Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Zelandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Zelandia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 listopada 2016

Piękne plaże, które miałam już okazję zobaczyć

Lato się skończyło, liście na drzewach przybrały piękne barwy. O poranku za oknem można ujrzeć mgłę i szron na samochodach, a powietrze pachnie już nadchodzącą zimą. Jednak nigdy nie jest za późno, by wyskoczyć gdzieś do "ciepłych krajów" wygrzać sobie tyłek.

Zrobiłam subiektywny ranking 5 miejsc/plaż (kolejność przypadkowa), które już widziałam. Co prawda, piękne zdjęcia, które ukazują się w popularnej wyszukiwarce, czasami grubo odbiegają od rzeczywistości, jednak polecam pojechać, zobaczyć i wyrobić sobie swoje, prywatne zdanie.

1. Wyspy Cook'a

Dla mnie tak wygląda raj. Mała wysepka, którą można objechać rowerem w kilka godzin. Plaże długie, miękki piasek i łagodne zejście do morza. Dodatkowo piękna rafa koralowa. Sądzę, że więcej do szczęścia nie trzeba!

Rarotonga
Rarotonga
Rarotonga

2. Bahia Honda State Park

Plaża znajdująca się na terenie parku stanowego Bahia Honda na Florydzie jest mała, ale bajeczna. Woda płytka, piasek miękki a parę metrów od plaży budka z jedzeniem! 

Bahia Honda State Park/Floryda/USA 
Bahia Honda State Park/Floryda/USA

3. Plaże na wyspie Koh Lanta

Do wyboru, do koloru. Lubisz zatokę, małą plażę i kilka drewnianych, kolorowych domków? To łap! Lubisz długie plaże, płytką wodę i palmy koło głowy? To też tu znajdziesz! Koh Lanta w Tajlandii gwarantuje piękne plaże, mało turystów i pyszny sok z mango.
Tutaj można znaleźć więcej o tej wyspie: Koh Lanta

Koh Lanta/Tajlandia
Koh Lanta/Tajlandia 
Koh Lanta/Tajlandia

4. Dominikana/Punta Cana

Bardzo popularne miejsce na wyspie Dominikana. Długie, piaszczyste plaże, ciepła woda ale niestety trochę turystów też jest. Można oddalić się paręset metrów i znaleźć dla siebie piękny kawałek raju, w samotni.

Punta Cana/Dominikana 
Punta Cana/Dominikana
Punta Cana/Dominikana

5. Nowa Zelandia/ Spirits Bay

Zatoka, która znajduję się na północy północnej wyspy. Odkryta przez przypadek, w drodze do Przylądku Reinga- najbardziej wysunięty punkt na północ w Nowej Zelandii. Jest i woda i plaża i camping. Przez widoki nie da się oddychać z wrażenia. Szkoda tylko, że woda zimna. 

Spirits Bay/ Nowa Zelandia
Spirits Bay/ Nowa Zelandia
Spirits Bay/ Nowa Zelandia

niedziela, 7 lutego 2016

Jak zdobyć wizę working holiday do Nowej Zelandii?


Termin zdobywania wiz working holiday do Nowej Zelandii zbliża się wielkimi krokami. Raz do roku jest do zdobycia 100 wiz. W tym roku datą zero jest 17 lutego. Proszę pamiętać, że aplikacja rozpocznie się o godzinie 10 a.m, jednak czasu nowozelandzkiego. U nas w Polsce to będzie 22:00, 16 lutego!! 

Na wizie working holiday można przebywać do roku  od przekroczenia granicy i pracować do 3 miesięcy u jednego pracodawcy. Można wykonywać prace sezonowe (praca w turystyce, zbieranie owoców, praca na farmach).  Jest to przestrzegane, gdyż pracodawcy nie chcą mieć kłopotów z Urzędem Imigracyjnym. 

Wymagania, które trzeba spełniać przystępując do programu, przedstawiają się następująco:
  • wiek: nie mniej niż 18 lat, nie więcej niż 30, czyli składając aplikację można mieć 30 lat,
  • trzeba być obywatelem Polski, posiadać polski paszport, który traci ważność nie wcześniej niż 3 miesiące przed planowanym opuszczeniem granic Nowej Zelandii,
  • nie można wyjechać z pociechą na tej wizie,
  • posiadać bilet powrotny lub środki na koncie na jego zakup,
  • posiadać równowartość 4200 NZD na swoim koncie (pokazanie dowodu-wyciągu z konta na granicy),
  • posiadać ubezpieczenie zdrowotne, które jest aktywne przez cały pobyt w Nowej Zelandii,
  • spełniać wymagania zdrowotne,
  • głównym powodem chęci posiadania wizy jest bardziej zwiedzanie, niż praca czy nauka,
  • nie posiadać wcześniej wizy working holiday do Nowej Zelandii.

Wszelkie informacje o wymaganiach i przebiegu przyznawania wizy są zawarte na stronie internetowej Urzędu Imigracyjnego.

Jeżeli spełniamy wszystkie wymagania i wiemy, że na 100% chcemy startować w wyścigu o wizę, to należy zarejestrować się  TUTAJ.

Po zarejestrowaniu się i zalogowaniu, odpowiedniego dnia pojawi się aplikacja dla Polski którą trzeba szybko wypełnić. Będą podane typowe pytania o imię, nazwisko nr paszportu itp. Sama korzystałam z informacji podanych TUTAJ,  wszystko jest pięknie opisane jak wygląda aplikacja i jak wypełnić ją poprawnie.  Na samym końcu należy podać numer karty płatniczej i uiścić opłatę za wizę, która dla Polski wynosi 208 NZD.

Dlaczego nazwałam to wyścigiem? Otóż wizy rozchodzą się w 10-15 min. Jest ich 100 i kilkakrotnie więcej chętnych!

Dobra, byłaś/byłeś szybki, aplikacja wypełniona, kasa poszła i co teraz?
  • dostaniesz e-maila od pracownika Urzędu Imigracyjnego z informacjami, jakie dokumenty (zazwyczaj prześwietlenie płuc i zaświadczenie o niekaralności) trzeba przysłać na adres, który zostanie podany w wiadomości (rok temu badania lekarskie były wysyłane online przez lekarza do Urzędu Imigracyjnego, ja dwa lata temu wysyłałam płytę i zaświadczenie od lekarza pocztą do Londynu, koleżanka wysyłała za to do Nowej Zelandii) 
Jeżeli na badaniach wyjdzie, że nie masz gruźlicy (Polska jest krajem zagrożonym gruźlicą, dlatego obywatele Polski muszą robić prześwietlenie płuc), dodatkowo jesteś niekaralny, to teraz zostaje czekać na pozytywne rozpatrzenie aplikacji o wizę i przyznanie jej. A gdy zostanie przyznana, zostaje tylko zakup biletu i spędzenia powyżej 30 godzin w samolocie, by wylądować wreszcie na zielonych ziemiach Hobbitonu.

POWODZENIA!

wtorek, 6 października 2015

Praca w Nowej Zelandii

Co roku przyznawanych jest 100 wiz working holiday do Nowej Zelandii dla obywateli Polski. Jest to stosunkowo mało porównując do ilości ludzi, którzy zamieszkują nasz piękny kraj. Ale jest ta setka, której się udało. I co teraz??

Jestem w stanie sobie wyobrazić Waszą radość i entuzjazm po otrzymaniu upragnionej wizy. Teraz tylko znaleźć robotę i patrzeć jak puste konto bankowe zapełnia się nowozelandzkim pieniądzem :).

Ale jak to zrobić? Gdzie znaleźć pracę? Pamiętaj, że na wizie working holiday dla Polaków, można pracować 3 miesiące w jednym miejscu. Po zakończeniu pracy należy przemieścić się do innego pracodawcy. Z pewnością myślisz, ale klops, że tylko trzy miechy w jednym miejscu. A tu Cię zaskoczę! Po kilkunastu tygodniach pracy fizycznej,  człowiek czasami chce uciec w inne miejsce. Byle jak najszybciej i najdalej! (Bo ile można ścielić te łóżka i polerować szklanki, taka przygoda czeka, tyle do  odkrycia, a ja muszę w jakimś barze siedzieć).
Więc to ograniczenie czasowe wcale nie jest takie złe. (Oczywiście każdy ma inaczej- to akurat z własnego doświadczenia :))

My szukanie pracy zaczęłyśmy od portalu dla plecakowiczów: 
Jest to kopalnia ogłoszeń o pracę, podany jest tam zazwyczaj czas trwania pracy i stawka  za godzinę. 

W Nowej Zelandii bardzo popularny jest woofing, czyli praca np. 3 godziny dziennie, za zakwaterowanie a czasami nawet za wyżywienie. Jest to dobra opcja, gdy pracuje się popołudniami. Rano pracuje się na zakwaterowanie a po południu na przyjemności :).

Jeżeli chodzi o zarobki, najlepiej nastawić się na najniższą stawkę za godzinę. Dodatkowo trzeba pamiętać, że podatki w Nowej Zelandii także trzeba płacić. Więc ta najniższa stawka odjąć podatek wynosi około 12 NZD/h.

Nowa Zelandia także słynie ze zbierania kiwi, winogron czy innych owoców. Sezon zazwyczaj zaczyna się od marca (jabłka, winogrona), kwiecień-maj to sezon na mandarynki czy pomarańcze. Sezon na kiwi jest prawie cały rok, zależy od regionu (zbieranie czy przycinanie liści).

Bardzo dużo hosteli oferuje swoją pomoc w znalezieniu pracy w zbieractwie, tzw. hostele pracownicze. Moim zdaniem nie warto się na to pisać, gdyż nie są oni w stanie zaoferować ciągłego zatrudnienia. W rzeczywistości wygląda to tak, że znajdują dla Ciebie pracę na dzień czy dwa po to, byś miał czym zapłacić za tydzień w hostelu. Dzięki temu biznes się kręci!
Najlepiej zatrudnienie przy zbieraniu owoców załatwić sobie samemu poprzez strony np. takie jak: 

Pracę najlepiej szukać bezpośrednio w sadach, winnicach u właścicieli. Dodatkowo są firmy, które zatrudniają zbieraczy i zapewniają im pracę: http://www.orangewood.co.nz/.

Przykład z życia:
Mieszkałyśmy w Kerikeri w hostelu, Pan właściciel zapewniał nas, że pracy dużo, że nie mamy czym się martwić. Sytuacja wyglądała tak, że pracowałyśmy 2-3 dni w tygodniu, bo pogoda zła, bo transportu nie ma, bo właścicielowi się nie chce, bo jeszcze tysiąc innych wymówek. Zaczęłyśmy szukać więc pracy na własną rękę i poniosłyśmy klęskę. Mandarynek (w naszym mniemaniu najłatwiejsza praca przy zbiorach), pomarańczy do zbierania było w brud. Ale co z tego, gdy nikt w sadzie nie chciał nas zatrudnić, ponieważ rekrutacją pracowników zajmowała się firma Orangewood. A znów w tej firmie wszystkie stanowiska były już w maju zajęte. Więc pilnować daty rekrutacji np. w tej firmie (sądzę, że luty-marzec) i zbierajcie mandarynki, bo to fajny czas był i jaki przyjemny i łatwy :), w porównaniu np. do zbierania kiwi. 

Jeżeli jesteście zapalonymi narciarzami lub kochacie snowboard to praca w Ski Resort'ach dla Was jak znalazł!
Praca zazwyczaj zaczyna się na przełomie maja/czerwca i kończy pod koniec września/początek października. Stanowiska pracy są różne, zależy od szczęścia. Dzięki temu, że jesteście pracownikami w takim resorcie, macie np. darmowe karnety na wyciągi czy zniżki na wypożyczenie sprzętu. Dodatkowo dużo młodych ludzi w zespole, zabawa na całego :). 
Rekrutacja  luty/marzec/kwiecień, zależy od resortu.
Tutaj kilka przydatnych linków:

Teraz wystarczy życzyć dobrze płatnej i mało wymagającej pracy! Pamiętajcie o tym, że pracując, możecie spełnić swoje marzenie i zjechać całą Nową Zelandię! Czasami warto zacisnąć zęby, przecież ta praca, to nie na całe życie! 

wtorek, 19 maja 2015

Bądź piechurem w Nowej Zelandii!

Być w Nowej Zelandii i nie zakosztować widoków choćby  jednego z dziewięciu szlaków wyróżnionych przez Departament Konserwacji, to jakby być w Paryżu i nie widzieć wieży Eiffla. Albo zostając przy patriotyźmie, Pałacu Kultury w Warszawie robiąc zakupy w Złotych Tarasach. 

W Nowej Zelandii mamy dziewięć wyróżnionych Great Walks'ów. Każdy z nich charakteryzuje się niesamowitymi widokami i świetnie przygotowaną bazą noclegową. Raj dla turysty, który czasami lubi  poszlajać się tu i ówdzie. Oznaczenia szlaków niekiedy prowadzą do lekkiego rozdrażnienia, gdyż  nie należą one do mistrzowskiego oznakowania, ale patrząc na fantastyczny krajobraz, takie "drobnostki" przestają mieć znaczenie.

Każdy z dziewięciu szlaków opisany jest na stronie internetowej Great Walks. Informacje tam zawarte dotyczą m.in. czasu trwania, długości szlaku, bazy noclegowej czy poziomu trudności jakim szlak się charakteryzuje. 

My zrobiłśmy dwa szlaki. No prawie.

Pierwszym do zdobycia miał być Kepler Track. Położony w południowo-zachodniej cżęści wyspy południowej, przy Te Anau. Baza wypadowa super.  Czas trwania 3-4 dni (podobno w dwa dni też da radę- w ramach oszczędności na naclegach w chatach), 60 km. Spoko. Drogę do przebycia charakteryzuje grafika poniżej:

grafika http://www.greatwalks.co.nz/kepler-track

Niestety, już po drodze okazało się, że szlak od Luxmore Hut jest zamknięty. Trzeba było zawrócić. 
Pogoda okazała się dość fajna jak na panujące tam warunki. Widoczność poprawiła się po południu, więc parę zdjęć udało nam się trzasnąć. Śnieg był i słońce też. Mimo utrudnienia, fajnie było się tam wybrać.

Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track
Kepler Track

Drugim szlakiem na naszej liście, był Tongariro Northern Cicruit który  można zrobić w 3 dni, lub wybrać częściową "przechadzkę" około 6-7 godzinną, 20 km, wśród czynnych wulkanów Tongariro czy Ngauruhoe.

grafika http://www.greatwalks.co.nz/tongariro-northern-circuit
Tym razem udało nam się przejść całą 7 godzinną część, słońce świeciło, dzięki czemu aura tego szlaku była imponująca. Wiadomo, że podczas opadów deszczu, śniegu czy kto wie tam czego jeszcze, cięzko zachwycać się tym co nas otacza, przeklinając pod nosem pogodę.  Nam się udało, choć czasami wiatr był silny i mroźny. Jednak nawet to nie popsuło nam dnia.

Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track
Tongariro Track

Będąc w Nz i mając chwilkę odwiedzcie stronę Great Walks , wybierzcie sobie trasę i cieszcie się super widokami, które czyhają na każdym kroku!

sobota, 9 maja 2015

Zjawiskowe oblicze Nowej Zelandii

Za każdym razem szykując posta na bloga, cisną się ciągle te same słowa na usta, że Nowa Zelandia sama w sobie jest piękna, gdzie nie pojedziesz tam można się popłakać obcując z tak prześwietnymi krajobrazami. By nie być nudnym i nie powtarzać się po raz setny, chcemy przekazać poprzez mały fotoreportaż z wyspy południowej to, co może przyprawić o zawał serca i problemy z oddychaniem - czyste piękno Nowej Zelandii.