poniedziałek, 15 września 2014

Republica Dominicana

Wakacje minęły szybko, nie daję wiary , że za dwa dni wracam do Polski. W tym roku objazdówka po Stanach trwała tylko 8 dni, bardzo skromnie w porównaniu do  roku zeszłego. Aaaaleeeee....

Szarpnęłam się na wakacje na Dominikanie,  a co. Loty tanie, noclegi jeszcze bardziej - tylko kupować, rezerwować i cieszyć się słońcem, plażami i owocami mango - moimi ulubionymi :). 

Chillout na wyspie zupełny, szum oceanu sprowadził moje nerwy do poziomu 0. Słońce grzało, nie padało ( co jest najważniejsze, gdy masz zamiar leżeć plackiem na plaży lub ewentualnie sobie pospacerować wzdłuż brzegu). Raj!! Totalny raj za niewielkie pieniądze. 

Wybrałam na wypoczynek okolice Punta Cana (najbardziej wysunięty na wschód przylądek  Dominikany, na który składa się dużo wiosek i małych miasteczek), gdyż podobno słynie ta okolica z karaibskich plaż. I nie myliłam się. Niestety w okolicach w których przebywałam, jest gęsta zabudowa hoteli, resortów i spa, więc z samotni nici (nadrobiłam to w hostelu). Aby trafić na "bezludną" plażę, przemierzałam jej brzeg z dwie godziny.

Kilka faktów finansowych i organizacyjnych:
  • lot do stolicy Dominikany kosztuje około 200 dol. z Florydy w dwie strony!! (tak samo  na Jamajkę, do Puerto Rico czy na Kostarykę)
  • w Santo Domingo spałam w prześwietnym HOSTELU za 12 dol ze śniadaniem (hostel przepiękny, okolica przepiękna, obsługa przemiła - coś przefantastycznego :P)
  • dojazd z lotniska do centrum Santo Domingo,około 30 km, taksówką kosztuje 40 dol.!!!! - tak, największe pieniądze jakie kiedykolwiek wydałam na transport. Nie ma żadnego transportu publicznego zorganizowanego dla potrzeb dojazdu z lotniska do Santo Domingo czy pobliskich miejscowości. Ale są na to sposoby: podobno  do stolicy z lotniska  jeździ Guagua- autobus z tubylcami (pracownikami lotniska) - pani na lotnisku powiedziała mi, że po godzinie 16 (a o tej godzinie wylądowałam) nie jeżdżą już te busiki, ile w tym prawdy-nie wiem, ale warto zastanowić się nad tą opcją i poczytać na forach podróżniczych. W drodze powrotnej wydałam już "tylko" 25 dol. za przejazd na lotnisko z Santo Domingo - widać głupi turysta, taki jak ja, dał się naciągnąć na 40 dol., ale ważne, że dojechałam do celu (przyznaję się, nie ogarnęłam tego transportu za dobrze, by wyszło jak najtaniej, poniekąd z braku czasu)
  • do Punta Cana czy innych miejscowości  bardziej wypoczynkowych  z Santo Domingo dojeżdżają autobusy linii EXPRESO BAVARO  za 10 dol w jedną stronę. Bilet kupuje się w kasie, warto być z pół godziny wcześniej przed odjazdem autobusu, bo ludzi chętnych dużo, miejscówki idą jak świeże bułeczki. Na ich stronie internetowej wyszczególnione są przystanki a także miejsca "dworców autobusowych", wystarczy wrzucić do wyszukiwarki wybraną miejscówę i mapa z przygotowaną trasą do autobusu gotowa. Ja do dworca autobusowego szłam godzinę z hostelu w Santo Domingo. Tak samo w Punta Cana. Jeżeli bolą nogi można pokusić się o moto taxi. Nie wiem jaki jest jej koszt, bo nie korzystałam.
  •  mieszkałam w "rezydencji" na obrzeżach wioski/miasteczka  z basenem za 15 dol. za noc ze śniadaniem (codziennie jajecznica :D, zdjęcia na stronie internetowej nie do końca dotyczą tej rezydencji, aczkolwiek jest podobnie). Przez cały pobyt w pokoju byłam sama, chociaż stało tam sześć łóżek. Do plaży 15 min piechotą i tak samo do wioski, gdzie było parę sklepów i dwie knajpy z jedzeniem. Nie polecam akurat tego miejsca do wypoczynku, bo wszędzie daleko i brak towarzystwa. Z pewnością można znaleźć lepszy hostel, ale i tak nie żałuję, bo widoki, że ach.
  • na Dominikanie króluje peso, gdzie 1 peso to 0,07 zł. Dolary można wymienić na lotnisku, ale pamiętając by wymieniać w kantorze który znajduje się  koło stanowisk celników a nie w kantorze blisko wyjścia z samolotu. Chodzi o korzystniejszy kurs w tym pierwszym kantorze, też się na to nadziałam niestety.
  • pizza mała kosztuje ok. 150 peso czyli 9 zł, cola ok. 3, 5 zł, mango 2,10 zł, sok  z mango jak i z innych owoców 3,50 zł. Nie jest źle. W miejscowościach mniej turystycznych taniej: kanapka 2,10 zł, sok pomarańczowy 1,40 zł itp.
  • TARGOWAĆ SIĘ !!


Aby znaleźć fajne miejsca, można wynająć samochód i zrobić objazdówkę po Dominikanie. Ja tego nie zrobiłam, gdyż nie jestem mistrzem kierownicy, podróżowałam sama i było to nieopłacalne. Wypożyczenie samochodu kosztuje ok. 40 dol. za dzień. Ale temat jest do nadrobienia, Dominikana urzekła mnie i zakochałam się w tym kraju po całości. Jeżeli ogarnę kiedyś objazdówkę po tym kraju, opiszę wszystko na blogu, aby może kiedyś komuś pomóc dokonać wyboru miejsca wypoczynku i służyć dobrą radą. Ale Punta Cana nie jest zła!!!! Tylko trzeba wybrać dobrą miejscówę!


I polecam na stolicę-Santo Domingo przeznaczyć kilka dni, bo urzeka także!!


 Poniższe zdjęcia, które oczywiście zostały wykonanie nieprofesjonalnym aparatem przeze mnie (też nieprofesjonalną personę :D), mówią same za siebie:
Punta Cana


Punta Cana



Punta Cana

Punta Cana

Punta Cana

Punta Cana

Santo Domingo

Santo Domingo

Punta Cana



Tubylcy są ludźmi szczęśliwymi, uśmiechniętymi i skorymi do pomocy (chociaż bieda bije po oczach). Szkoda tylko, że po angielsku nic a nic :). Jak wcześniej wspominałam, lubię grać w kalambury , więc pokazywanie co chcę powiedzieć opanowałam do perfekcji :) .

Walczą o każdy dzień, tak jak i my, więc żaden napiwek na Dominikanie nie był stracony. Cieszę się, że zdecydowałam się na ten wyjazd,  chociaż byłam tam tylko tydzień. To prawie nic by poznać ich kulturę. Ale zawsze już coś :)


Więc polecam z całego serca wyjazd na Dominikanę, ze względu na niski  budżet wyprawy  a także na piękną pogodę i jeszcze piękniejsze plaże :):)

pozdrawiam, Iwona





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz